NEWS - TSOF: Armin Only, czyli only Armin w Ostravie

Jeszcze na początku tego roku, Armin van Buuren na swoim cotygodniowym „A State of Trance” ogłosił, że jednym z przystanków jego światowej trasy Armin Only będzie czeska Ostrava. Niepowtarzalne show miało być jedyną w tym roku okazją, aby móc posłuchać króla muzyki Trance w Europie wschodniej, organizowane głównie dla fanów z Polski, Czech oraz Słowacji. Nie mogło być inaczej -  jeszcze pierwszego dnia po udostępnieniu biletów na moim stole znalazł się bilet na strefę standing.

Zostało więc tylko czekać na 31. Października. Nikt nie spodziewał się, że chwile prawdziwej grozy organizator zapewni nam jeszcze kilka dni przed sławnym świętem „Halloween”…

Jak można było przeczytać w newsie na stronie RadioTP (udostępniliśmy tę informację jako pierwsza strona o tematyce klubowej) impreza pt. „ Armin Only Ostrava” została oficjalnie odwołana na 4 dni przed datą wydarzenia. Zostało to ogłoszone przez management samego Armina van Buurena z powodu błędnego zarządzania finansami przez miejscową agencję Celebration.sk. Sprawa jest bardzo zawiła, prawdopodobnie musiało dojść do nierozliczenia się w pełni lokalnego organizatora ze wszystkiego, co zawierała umowa pomiędzy nim a managementem artystów.

Decyzja o odwołaniu imprezy była całkowicie niezrozumiała – jak może do tego dojść, skoro bilety do Cez Arena zostały w 100% wyprzedane. Co gorsza, słowacka agencja nie poczuwała się do winy i zdecydowała, że nie będzie zwracała pieniędzy za sprzedane wejściówki, gdyż to nie ona odwołała wydarzenie. Wiadomość ta była nie do zaakceptowania dla holenderskiego dj-a i postanowił on, że w halloweenową noc pojawi się w Ostravie i zaprezentuje 3-godzinnego, ekskluzywnego seta aby choć częściowo zrekompensować zawiedzionym fanom zaistniałą sytuację.

Sprawiło to spory dylemat, szczególnie dla osób z odległych miejscowości, które planowały pojawić się na koncercie. Część z nich odpuściła, jednakże mimo to hala w Ostravie zapełniła się tego wieczoru w całości! Ja zastanawiałem się dosłownie minutę – 650 km i podsumowując cała doba w podróży to nic, dla takiego wariata na punkcie muzyki Trance… ;) Uważam, że było warto!

Już o  godzinie 5:00 rano wyruszyłem z Gdyni w kierunku Katowic. Wykorzystując chwilę wolnego czasu, udałem się zobaczyć znany Katowicki Spodek, gdzie tego weekendu odbyła się kolejna edycja Mayday Poland.

Fot. Archiwum własne

Z Katowic o godzinie 18:00 ruszyłem wraz z polską ekipą GTV PartyBus prosto do Cez Areny w Ostrawie. Podróż przebiegła w bardzo świetnej atmosferze, najnowszym autokarem, który możecie zobaczyć poniżej, przy odsłuchiwanym na pełny regulator GDJB oraz ASOT ;). Coś wspaniałego.

Fot. Gtv Partybus

 Po zameldowaniu się na parkingu, dajemy o sobie znać fajerwerkami, wystrzelonymi przed obiektem i ustawiamy się w długiej kolejce do wejścia. Otwarte było tylko jedno wejście do hali - trzeba przyznać, że był to jeden z kilku błędów organizacyjnych Słowaków. Kolejną rzeczą, do której można by się przyczepić był straszny bałagan w łazienkach oraz na samym parkiecie, gdyż bary znajdowały się wzdłuż parkietu, który szybko pełny był od śmieci, plastikowych kubków i puszek. Mogło to jednak wynikać również z podejścia klubowiczów do organizatora, którzy postanowili się mu odwdzięczyć za to, że zepsuł tak wspaniałe widowisko jak Armin Only.

 Przejdźmy jednak do strony artystycznej wydarzenia, która moim zdaniem, jak i innych uczestników zasłużyła na pochwałę. DJ’e zorganizowani do supportowania Armina okazało się, że zostali poinstruowani o kierunku imprezy na której się znaleźli i zaprezentowali się dość dobrze w klimatach Trance, czasem tylko przeplatając kawałki swoimi housowymi czy big-roomowymi  zamiłowaniami ( Szczególnie na plus duet Listerz, przy którym nieźle bym się bawił, gdyby nie to, że Armin wykrzesał ze mnie wszystkie siły, z którymi dotarłem do Czech ;) ).

Fot. Archiwum własne

Przechodząc do sedna - występ Armina zrobił na mnie ogromne wrażenie. Spełniło się wreszcie moje marzenie usłyszenia i zobaczenia na własne oczy legendy tego gatunku. Muzycznie mogę powiedzieć, że nie było większego zaskoczenia – zagrał znane, ograne i lubiane kawałki, rozpoczynając od Intense,po klasyki DJ Tiesto, na ssssssserious uplifting oraz Ping Pongu kończąc.

Muszę przyznać, że nie przepadałem za tym nowym hitem holendra, jednak miałem okazję poczuć na własnej skórze, że jest to typowy eventowy numer który daje sporo zabawy i śmiechu w połączeniu z mega atmosferą panującą w zapełnionej po brzegi hali, po której szwendały żółte balony zorganizowane przez fanów specjalnie dla Armina, na wzór „Armin Only”. Trzeba przyznać, że DJ był zaskoczony frekwencją i atmosferą, jaka panowała wśród fanów mimo zamieszania, które wynikło z dezorganizacji słowackiej agencji. Zaprezentowana została sektorówka, w której fani okazali wielki szacunek i podziękowanie za podejście do swoich fanów. Trzeba przyznać, że pojawienie się w Ostravie mimo zaistniałych okoliczności było czymś naprawdę wielkim. Co więcej, set Armina, z własnej woli i wbrew menadżerom, wydłużył się z 3 do ponad 3,5 godziny, co nie zdarza się raczej tak sławnym dj’om. Kończąc swój występ, usłyszeliśmy jeszcze fantastyczną wiadomość : Armin jest w trakcie produkcji kolejnej płyty i zapowiedział już, że z kolejną trasą „Armin Only” promującą kolejny krążek powróci by zorganizować pełnowymiarowe show. Tym razem we współpracy z poważną agencją.

Moja flaga - Fot. iDance.pl

Podsumowując, impreza moim zdaniem była bardzo udana. Tak jak myślałem, okazało się, że byłem prawdopodobnie osobą, która pokonała najdalszą drogę z Polski na to wydarzenie. Warto jednak podążać za swoimi marzeniami i za tym, co naprawdę kochamy. ;) Teraz na horyzoncie Back to the Roots 3, czyli Euforia Festival 22. Listopada w Poznianiu!

~Pozdrawiam, Mound

Jest to pierwszy reportaż Przemysława "Mounda" Kopiela - studenta i dj'a który godzi naukę z pasją. Bardzo często spotkać go możecie na trance'owych eventach w Polsce i nie tylko. Oprócz tego pracuje w firmie zajmującej się obsługą audiowizualną imprez w Trójmieście. Jego sety możecie usłyszeć w comiesięcznej audycji "The Sound Of Feelings" na RadioTP.

Masz lekkie pióro i wylewasz na kartkę swoje zdanie na temat muzyki, bądź chciałbyś podzielić się swoimi spostrzeżeniami, lecz nie masz gdzie? Zgłoś się do nas korzystając z formularza, a opublikujemy Twoje artykuły!


Musisz być zalogowany aby napisać komentarz. Zaloguj się lub Zarejestruj lub skorzystaj z systemu komentowania, który jest poniżej

comments powered by Disqus